W imię dziecka

Hejka w marcu!

Dzisiaj o książce. Książce, którą przeczytałam dzięki Siwej. Tak, dokładnie. Namówiła mnie do kupienia tej właśnie książki, argumentując to przeczuciem, że będzie świetna. Nie myliła się!

Książka Iana McEwana „W imię dziecka” opowiada o sędzi Fionie, która każdego dnia zmaga się z podejmowaniem niesamowicie trudnych decyzji. Teraz ma do rozważenia sprawę niemal 18-letniego chłopca, świadka Jehowy, który choruje na białaczkę. Jedyną drogą do zupełnego wyzdrowienia jest transfuzja krwi, na którą ten się nie zgadza. Z powodów religijnych. I o tym głównie jest ta książka. O wyborach między religią a prawem, między religią a własnym dobrem i własną wolą. Przy okazji Fiona zajmuje się też swoim rozpadającym się małżeństwem.

Jak się kończy? No oczywiście, że wam nie napiszę ;)

Zachęcam do przeczytania, bo jest naprawdę mądra i dobrze napisana, daje do myślenia i może wiele nauczyć. Szczególnie zachęcam tych, którzy przygotowują się do matury z polskiego, może wam się przydać! :D

P.S. Naprawdę dzięki Sylwia za to, że kazałaś mi ją kupić ♥ A jednak po okładce można czasem dobrze ocenić ;P

2 Komentarze

  1. Wiesz, że to było czyste przeczucie, że wskazałam na tą? :) Ale strasznie się cieszę, że Ci się spodobała. Jak następnym razem spotkamy się w Empiku to ty wybierzesz dla mnie ^^

Odpowiedz na „lackofideasAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.