Na krawędzi/ Na krawędzi 2

Heejka!

Ostatnio skończyłam oglądać jeden z najlepszych seriali, jakie kiedykolwiek widziałam.
Na krawędzi.

Opowiada on historię Marty Sajno (genialna Urszula Grabowska), kobiety SILNEJ I NIEZALEŻNEJ, nie, nie feministki :)
Po prostu silnej i niezależnej.
Została ona w młodości skrzywdzona przez…kilku facetów, ale nie do końca w takim sensie, w jakim możecie się domyślać, przynajmniej nie przez nich wszystkich w tym sensie. Teraz, po ponad dwudziestu latach wróciła z Kanady do Polski i stara się ułożyć sobie jakoś życie w ojczyźnie. Założyła fundację dla kobiet, ofiar handlu żywym towarem. Ma córkę, 20-letnią Ankę.
Teraz w jej fundacji mordowane są dziewczyny. Marta, z pomocą policji i innych zaprzyjaźnionych ludzi, stara się odkryć, kto za tym stoi, ale też dowiedzieć się, kto ją przed laty tak skrzywdził.

Serial cholernie tajemniczy, w każdym odcinku wychodzą na jaw nowe fakty, ale też po każdym odcinku rodzi się coraz więcej pytań.
Główne niewiadome serialu:
-kto TO zrobił?
-kto zabija dziewczyny, czy to ten sam facet?
-ocb z ojcem Anki?
-co ma policjant do pani Sajno?

I pozostałe, które można zrozumieć tylko i wyłącznie w trakcie oglądania.

Drugi sezon serialu to już osobna historia luźno powiązana z wątkiem z pierwszego sezonu, a właściwie bardziej z bohaterami. Innymi słowy, bohaterowie ci sami (z drobnymi wyjątkami), ale historia już całkiem inna.
Główną bohaterką zostaje tutaj Lena Korcz (Kamilla Baar), która przydzielona jest jako szefowa naszych wspaniałych policjantów z 1. serii :D
Historia opiera się na wątku handlu żywym towarem znów, jednak w tym wypadku jest to handel małymi dziećmi.
Konkretnie chodzi o jedno, bardzo ważne, zaginione, ściślej mówiąc, sprzedane dziecko, które nie wiadomo, dlaczego jest takie ważne. Ostatecznie dziecko odnajduje Marta, co chyba nie będzie jakimś szczególnym SPOILEREM, bo przecież po 1. serii każdy powinien się zorientować, że tam wszystko, co się UDAJE, jest za sprawą Marty ;)
Kolejny wątek, niemniej ważny, to biografia Leny Korcz. O co chodzi z tą kobietą tak naprawdę? Niewiele niestety zostaje ostatecznie wyjaśnione, ale resztę można sobie dopowiedzieć ;D

Podsumowując (ostatnio polonistka powiedziała, że tego nie powinno się używać „kto was tego w ogóle uczył?!”, ale ona nie wie o tym blogu, więc może mi skoczyć :*):
-serial jest świetny
-ma wysoką ocenę na Filmwebie
-ludzie i tak piszą, że średni, tudzież ‚dno’, ale to ludzie, wszystkim Polakom nie dogodzisz, w ogóle Polakom raczej nie dogodzisz
-mnie się zajebiście podoba
-polecam, fanom kryminału może mniej, ale tajemnic i dreszczyku już jak najbardziej

Ogólnie rzecz biorąc sezon 1. moim zdaniem zdecydowanie lepszy, jednak historia zakończona, wiec nie byłoby nawet sensu przeciągać jej na kolejny sezon. 13 odcinków obejrzałam w mega napięciu w jakieś 2/3 dni.
Drugi sezon też niezły, jednak już mniej wciągający i mniej sensacyjny, po prostu ta historia chyba mi nie spasowała za bardzo.

Moim ulubionym bohaterem jest Cichy, „pomocnik” Marty. Jest głuchoniemy, czyta z ruchu warg. Jednak to nie wszystko o nim, jego życiorys pewnie też was ‚trochę’ zaskoczy. Moim zdaniem fajna sprawa, bo jest to ciekawy wątek, nie oklepany. Do tego facet niesamowity, zobaczycie sami! :D

Jeśli kogokolwiek zachęciłam, to jestem z siebie niesamowicie dumna, pozdrawiam ;D
I tym, którzy są jeszcze przed feriami, życzę miłych, ponieważ moje już się kończą [*].

Blindspot: Mapa zbrodni

Witam w styczniu!

Nowy rok, nowa ja…stary syf.

Jak wam się podoba 2016? Mi średnio, zaczął się chyba najgorzej ze wszystkich…ale radzę sobie, z moim przeziębieniem już od wtorku…ale radzę sobie.
Co w związku z tym? CZAS. TAK, wreszcie mam chwilę, żeby coś napisać. Swoją drogą jakie to czasy nastały, żeby człowiek był w stanie wypoczywać tylko, jak jest chory…Taka dygresja :)

 

Przejdźmy do…do…właśnie, DO? Dzisiaj mam wreszcie dla was SERIAL!(kiedy jesteś serialomaniaczką i piszesz bloga niby o serialach, a jednak serial na twoim blogu to rzadkość…) O czym mowa?

BLINDSPOT, czyli MAPA ZBRODNI

Serial opowiada o kobiecie, znalezionej na środku Time Square, całkiem nagiej (yaay faceci). No tak, całkiem nagiej. O CO CHODZI? A więc owa kobieta nie pamięta, jak się nazywa, ani co właśnie odstawia w środku miasta. Całe (!) jej ciało pokryte jest tatuażami. Muszę przyznać, że wygląda to dość spektakularnie (wszystko ze mną ok? neeein…). Najdziwniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że na plecach wytatuowane ma imię i nazwisko agenta Kurta Wellera. Wspomniany mężczyzna próbuje rozkminić, dlaczego. Przecież jej nie zna…a może jednak? Ona nie zna jego…a może jednak? Jane Doe (tak nazwana jest tajemnicza kobieta) cały czas twierdzi, że nic nie pamięta…a może jednak? Kurt nie ma pojęcia, kim ona może być…a może jednak?

Serial utrzymany jest w tajemniczym klimacie niemal przez wszystkie dotychczasowe odcinki (jest w trakcie midseasonu, , który polega na przerwie w emisji danego serialu w środku sezonu, jakże logiczne, prawda? :D).
Z każdym kolejnym odcinkiem twórcy odsłaniają przed nami coraz więcej tajemnic, jednocześnie tworząc nowe. A już samo zakończenie midseasonu jest przełomowe dla serialu (taką mam nadzieję).
Sullivan Stapleton i Jaimie Alexander dają radę, bardzo!

Co tu dużo mówić, polecam ;)

blindspot

Christmas Time

Witam w grudniu!

Z racji, że święta już za kilka dni, to dziś przypomnę trochę piosenek świątecznych ;) Właściwie to będzie takie moje top 5, kolejność dowolna :)

I z racji tych właśnie zbliżających się świąt chciałabym wam życzyć wszystkiego, co najlepsze! I spokojnych świąt spędzonych w gronie najbliższych! ♥

MIŁEGO SŁUCHANIA! :D

1. LAST CHRISTMAS

2. ALL I WANT FOR CHRISTMAS IS YOU

3. MERRY CHRISTMAS EVERYONE

4. JINGLE BELL ROCK

5.  LITTLE DRUMMER BOY

Kilka piosenek, czyli niezobowiązujący i niewymagający myślenia wpis listopadowy ;)

Dzisiaj zapodam wam kilka piosenek, które kocham ♥ Życzę wam miłego słuchania, i tego, żebyście nie wpadli w jakąś niepożądaną jesienną depresję jeszcze…byle do świąt! :D

Chet Faker – I’m into you

Flume & Chet Faker – Drop the Game

Enya – The Humming

Sia – Bird Set Free

Sam Smith – Writing’s On The Wall


Adele – Hello

Elina Born & Stig Rästa – Goodbye To Yesterday

Faith No More – Evidence

No Doubt – Hella Good

Panic! At The Disco – Victorious

Dość sporo się tego nazbierało :) Jak widać, to są piosenki w nieco spokojniejszych klimatach, niż słucham na co dzień :D

Jednak wszystkie te piosenki to moim zdaniem magia, no może poza dwoma ostatnimi, które po tych smutach dodałam bardziej na poprawę humoru :D No cóż, zostawiam was z tym, może któraś/któreś wam przypadnie/przypadną do gustu :3

Nie przejdziemy do historii

Witam w listopadzie!

Ten post jest zadedykowany Siwej, która skutecznie zmobilizowała mnie do napisania notki AT THE MOMENT! Więc zaczynamy ;)
Dzisiaj chciałabym wam polecić kolejną książkę Maćka Frączyka, czyli Niekrytego Krytyka, pod niezwykle intrygującym tytułem „Nie przejdziemy do historii”.
Trochę o tytule…a więc nie jest to przypadkowa nazwa, ani też kreatywny pomysł autora książki. Nie przejdziemy do historii to tytuł piosenki Krzysztofa Klenczona. Polecam sprawdzić!
Teraz o treści już tylko i wyłącznie.
Książka ma 5 rozdziałów, oczywiście okraszonych, jak poprzednio, genialnymi cytatami.
ROZDZIAŁ 1
O sportach, o Darwinie, WE WILL ROCK YOU, kiedy przekraczamy szkolne mury oraz MY HEART WILL GO ON na gali boksu. Sami rozkmińcie.
ROZDZIAŁ 2
Polityka, śliski temat, o co chodzi w „Bułce z masłem?”, o wpychaniu siusiaka do środka, mój ukochany Eddie Vedder, Fred i Welma, Arystoteles i Salma Hayek.
„Musisz jeść, żeby mieć siłę obsrywać czyste auta”   <-cytat rozdziału
ROZDZIAŁ 3
I znowu o Jezusie, i znowu o religii, AC/DC dla pierońskiego kontrastu, tekst nuty „O szczęście niepojęte”, jakby ktoś nie znał, a poznać niebywale chciał, nauczyć się na pamkę też można…śpiewamy, że „Jezus jest super”, znowu Jezus, ogólnie w tym rozdziale jest duuużo Jezusa, ale to jednak nie znaczy, że rozdział spodobałby się moherom, chyba jednak by się nie spodobał…JESUS. CONNECTING PEOPLE
ROZDZIAŁ 4
O jakiejś knajpie…My jesteśmy pany!, dochodzimy do konkluzji, że po świecie chodzi zbyt wielu kretynów. PEŁNA ZGODA! Jeszcze o ewolucji dużo, o dinozaurach, ale jednak LUDZIE TO KRETYNI.
ROZDZIAŁ 5
POD TYTUŁEM „NIE PRZEJDZIEMY DO HISTORII” I CYTAT Z PIOSENKI.
Chodzi o to, że dawniej było lepiej, teraz jest coraz gorzej, z roku na rok…taka prawda. Oczywiście wszystko opisane w genialny i porządnie prześmiewczy Maćkowy sposób.

Oczywiście polecam (staję się coraz bardziej przewidywalna). Jest to miła lektura, którą czyta się lekko, bardzo. Inteligentny humor, wszystko kipi sarkazmem, bardzo kipi, tak kipi, że zalewa całą kuchnię, nie tylko kuchenkę gazową. Szczególnie dla osób ironiczno-sarkastycznych patrzących na otaczający nas świat w taki właśnie sposób ;)

Liebster Blog Award (czy coś)

Dziękuję za nominację Zielonej Małpie, to na początek ;) Jest sobota, więc mam chwilę, żeby to jakoś ogarnać.

Także nie przedłużając, zaczynamy ;)

1. Jakie miasto jest, Twoim zdaniem, najpiękniejsze?

Jak do tej pory Kraków. Nie wiem dlaczego, po prostu zakochałam się w nim♥

2.Co zazwyczaj robisz w deszczowe dni?

Kiedy mam wolny czas w takie dni, najczęściej czytam, słucham muzyki, piję
herbatkę, oglądam seriale lub po prostu śpię :D

3.Dlaczego lubisz blogowanie (jeśli lubisz, różnie bywa)?

Głównie za to, że mogę wyrazić swoje myśli, o których często muszę komuś
opowiedzieć, mogę wyrazić opinię na temat przeróżnych rzeczy, zjawisk.

4. Kawa z mlekiem czy bez? Z cukrem czy bez?

Z mlekiem i cukrem only♥

5. Bez czego nie ruszasz się z domu?

Bez ubrań :v nie no, tak poważnie…bez telefonu ;)

6. Gdzie chcesz być za 10 lat?

W jakimś fajnym mieszkanku z superfajnym mężem i przesłodkimi dziećmi, chodząc
do wymarzonej i dobrze płatnej pracy, w której będę mogła spełniać się zawodowo,
pozdrawiam ;))))
Ale pewnie będę w szarej dupie…

7. Jaka jest Twoja absolutnie ulubiona potrawa?

Pizza, absolutnie!

8. Gdybyś mogła stać się mistrzem w jednej dziedzinie, to jaką dziedzinę byś wybrała?

śpiewanie, chciałabym śpiewać lepiej niż wszyscy…hahaha marzenia są super ^^

9. Jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem?

To zależy w sumie, częściej chyba jednak ekstrawertykiem

10. Jakiej muzyki lubisz słuchać, gdy jest Ci smutno?

Nie tylko, gdy jest mi smutno, ale zawsze: rock, metal, grunge, reggae ♥

11. Jakich rzeczy nie jadasz?

Typu żaby, ślimaki etc.

To by było na tyle z mojej strony ;) Może dowiedzieliście się czegoś ciekawego (ymm, raczej nie).
Nie nominuję nikogo, głównie z powodu tego,iż nie czytam blogów z mniejszą liczbą odsłon, a chybo o to chodzi w tej zabawie, tak myślę ;)
Dzięki jeszcze raz za nominację, do następnego!

*notka specjalna?* Szkolnie, czyli rodzaje nauczycieli w szkołach

Hejka w październiku!

Jako że szkoła pochłania teraz większość mojego czasu wolnego (każdego czasu), bo pozostały czas jest na odrabianie lekcji i spanie, ewentualnie jedzenie i mycie, to kompletnie nie mam czasu pisać. Także dzisiaj coś w związku ze szkołą, coś na wzór notki specjalnej, czyli niezwiązanej z tematyką bloga. Chciałam trochę w formie felietonu, ale pewnie nie wyjszło XD

Anyway… Miłego czytania :D

W każdej, absolutnie każdej szkole są określone typy nauczycieli. Czasem mam wrażenie, że każdy, kto chce zostać nauczycielem,wybiera sobie jakiś określony typ z pewnej puli typów i po prostu czyta instrukcję w stylu „Jak być belfrem”. No powiedzcie, że nie?

Podczas mojej jakże długiej do tej pory edukacji (ale to i tak pierwiastek ze tryliona do potęgi pięćsetnej w okresie lat mojej edukacji, więc nie przerażajmy się…) zauważyłam, że każda szkoła posiada w swej ofercie:

-CHAMA, ALE JEDNAK NIE czyli nauczyciela, który jest dla ciebie chamski, ale w dobrej wierze, żebyś sobie nie myślał, tudzież nie myślała. Nauczyciel taki potrafi cię zgasić tak inteligentnie, że nawet nie poczujesz się zgaszony. To kwestia twojej głupoty? Braku wyczucia sarkazmu? ALEŻ SKĄD! To po prostu jego wrodzona inteligencja ponadprzeciętna. Także nie łam się! I ty kiedyś go zgasisz! (jak on zostanie głuchoniemy, a ty powtórzysz mu jego własne teksty z przeszłości)

-WSZECHWIEDZĄCEGO, BO PRZECIEŻ NAUCZYCIEL niestety czasem nauczyciel nie uwzględnia w ogóle opcji, że jest człowiekiem. Wydaje mu się , że na studiach posiadł moce nadprzyrodzone wraz z dyplomem i teraz może nimi władać do woli. Czym to się objawia? Otóż taki nauczyciel jest ABSOLUTNIE NIEOMYLNY i zawsze ma rację, a nawet jak nie ma, to i tak patrz punkt pierwszy. To jest szalenie irytujące, bo czasem chcesz zwrócić uwagę, że może jednak wkradła się pomyłka, i wcale nie masz na myśli jego głupoty, tylko po prostu nauczyciel też człowiek (podobno!) i pomyłki mu się zdarzają… no nie przetłumaczysz i koniec!

-MYŚLĘ, WIĘC JESTEM czyli typka (albo typkę w przypadku mojego byłego gimnazjum) który …no… jest uduchowiony… BARDZO . Kiedy mówi, wali takimi frazesami, ze nawet ze słownikiem (każdym możliwym dostępnym) nie jesteś w stanie odgadnąć NACOBEZU (co autor miał na myśli, wersja nowsza). Myśli, że jest jakiś ponadprzeciętnie inteligentny (kolejny, ot co!) i uważa też, że jak będziemy wszyscy posługiwali się idiomamy i metaforami w codziennym życiu, to będziemy superekstracoolfajni. Nie, nie będziemy.

-PRZEPRASZAM, ŻE ŻYJĘ – „Pszzzepraszam , ze zapomniałam o (tu odmawia litanie wymieniając o czym zapomniała i przy okazji, dlaczego o tym zapomniała ) ale naprawdę musiałam (tu wymienia, co musiała, bo jest mi to oczywiście bardzo potrzebne, by sporządzić raport środowiskowy dotyczący jej życia prywatnego, tudzież jakiegokolwiek życia) i to zajęło tyle czasu (no co ty?!). Słowem, przeprasza uczniów za to, że się spóźniła i z tego powodu zrobili mniej zadań na lekcji, ale w sumie nie zada tego do domu, bo nie zrobione z jej winy. Czy jest coś bardziej bez sensu?

-NO ALE O CO CHODZI? – Nigdy nie wie o żadnych ważnych sprawach, o wydarzeniach szkolnych, nie wie, co się wkoło dzieje. Brakuje jej organizacji i siły przebicia. Nie radzi sobie ze swoim zawodem. Chyba najbardziej irytujący typ. Ktoś nie kojarzy? Szczęściarz.

-CHCIAŁABYM BYĆ JĘDZĄ, ALE ONI MNIE LUBIĄ – Hahaha klasyczny przypadek, przynajmniej w moich szkołach dotychczasowych. Dlaczego dość spora grupa osob lubi JĘDZE? Bo są fajne! Tylko czasem o tym nie wiedzą… Widać, że mają powołanie, że nie uczą za karę i starają się zrobić wszystko, żeby przekazać całej szkolnej hołocie, ze jednak do czegoś się nadają! Propsy za to dla wszystkich JĘDZ!

ŚMIESZKI – Nikt nigdy nie opowie ci tyle dowcipów (czytaj: sucharów) co taki śmieszek tudzież śmieszka na swojej lekcji. Czasem bawisz się lepiej niż na domówce ze znajomymi. No bywa  Takich nauczycieli potrzeba bardzo, żeby nie wpaść w rutynę, depresję, nie zanudzić się! ŚMIESZKI, uwielbiam was!

ZRZĘDY I WARIATKI – Klasyka edukacji, można by rzec. Zaraz pożałujesz, że się urodziłeś, bo mąż właśnie mnie zdradził. Albo nie zdradził, ale ja tak sądzę. Ale i tak pożałujesz , że się urodziłeś. Bo tak. Albo Cię spytam? Tak, spytam Cię. Ale tak, żebyś nie umiał, będzie zabawnie. Zgłaszasz nieprzygotowanie? To ja tu się produkuję, żeby wam wszystko na lekcje przygotować, a ty zgłaszasz nieprzygotowanie? Wcale nie obchodzi mnie, że masz takie prawo raz w półroczu (bo bardziej ograniczyć się nie dało) bez podawania przyczyny. Masz mi podać przyczynę, bo inaczej Cię spytam. I TAK CIĘ SPYTAM FRAJERZE!

To tak z grubsza, jest ich więcej, ale te są najbardziej charakterystyczne :D
W ramach ciekawostki może dodam, że moja ulubiona nauczycielka jest po trochu „myślę, więc jestem”, „przepraszam, że żyję”, „chciałabym być jędzą, ale oni mnie lubią” „śmieszką” oraz „zrzędą i wariatką”.;)

Ciało pedagogiczne

Witam we wrześniu!

„Lepiej późno, niż wcale, choć lepiej, żeby było wcześniej”

No właśnie tak. Zacznę złotą myślą z powyższego tytułu filmu :)

Z okazji września, rozpoczęcia szkoły (wybuchy radości za 3…2…1…) dzisiaj o filmie adekwatnym do tematyki wrześniowej, czyli CIAŁO PEDAGOGICZNE.

Film opowiada o bandzie nauczycieli (tak, dobrze widzicie, bandzie), którzy rozpoczynają pracę w najgorszym, a zarazem jedynym liceum w mieście. Szkoła ta ma tak małą zdawalność matur, że sobie tego nawet nie jesteście w stanie wyobrazić. Dyrektor wpada na „szalony i absolutnie genialny” pomysł, by do totalnie dennej młodzieży dołożyć totalnie dennych nauczycieli i wtedy wszystko będzie fajnie. Otóż nie będzie :) A przynajmniej nie dla dyrektora. Nauczyciele ci mają tak wysublimowane metody „nauczania”, że się nawet fizjologom nie śniło. A nie ma chyba nic gorszego dla programu nauczania, niż uczniowie zaprzyjaźnieni z nauczycielami (wiem po swojej szkole XD).

Dlaczego film jest zajebisty?

Po pierwsze, i najważniejsze: dawno tak się nie uśmiałam na żadnej komedii, a obejrzałam ich dość sporo.
Po drugie: ostatnio lubię takie prześmiewcze filmy o szkole, ażeby umilić sobie czas w liceum :)
Po trzecie: kocham francuski humor. Francuskie komedie (nie romantyczne!) są zajebiste. Kocham komizm sytuacyjny, ogólnie dużo wypadków, po których ci skubani pancerni Francuzi wychodzą cało.

Iiiiiiiiiiiiiiiii! Jest puenta, ważna!!! Kto ma podobnie w LO, ten zrozumie.

I to tyle ;) Wcale nie mówię, że nasi nauczyciele są równie zajebiści, jak tamci z filmu. Wcale…:)

„Piosenki: Znalezione głęboko w internetach #2″

No, może nie aż tak GŁĘBOKO, ale jednak pewnie większość nie zna tego kawałka. A może tylko mi się tak wydaje. Jeśli ktoś zna, niech skomentuje, jeśli nie zna, niech…też skomentuje ;) Ale do meritum…

Piosenka, którą ostatnio niezmiernie pokochałam, to:

Pidżama Porno& Kasia Nosowska  - Stąpając po niepewnym gruncie

Kocham to! Grabaż jest mistrzem, nie mówiąc już o Kasi Nosowskiej, którą uwielbiam i bardzo często słucham. Zespół Hey bardzo polecam!

Piosenka, jak pewnie możemy się domyślić, opowiada o miłości. Tak, piosenki o miłości lubię tylko w takim wydaniu, żadne mi tam disko polo. XD

Co tu dużo pisać, posłuchajcie sobie  ♥

PS. Całkowicie poza tematem, jutro jadę spotkać się z Siwą i w sumie nie wykluczam jakiegoś posta specjalnego, zobaczymy, co się będzie działo! :D  Tymczasem dobranoc ♥

The Mysteries Of Laura

Witam w sierpniu!

Połowa wakacji za nami…gorgeous (i trzy kropki zapomnienia, jak czasem mawia moja anglistka, z tym, że 3 kropki dodałam sobie ja, by dodać wyrazistości temu zwrotowi ;))

Wreszcie serial, tak jak mówiłam :) A będzie o jednym z moich ulubionych…jednym z wielu wieeelu, ale jednak.

Tajemnice Laury to serial o perypetiach tytułowej Laury, która jest detektywem w Nowym Jorku…chyba, ale głowy nie dam sobie uciąć, ani też żadnej innej części ciała…Laura jest też rozwiedzioną matką 2 synów, bliźniaków, którzy są średnio grzeczni, delikatnie mówiąc…Znacie jakieś dziecko, które zostało wyrzucone z PRZEDSZKOLA? To już znacie, podwójnie ;)

Jest Jack, były mąż Laury, który chyba tak nie do końca chce być byłym, a obecnym. Zobaczymy, co z tego wyjdzie…
Jack zrobił świetny trick, nadal nie wiem, czy przypadkiem, czy jednak celowo, ale został kapitanem na posterunku Laury. Ta ostatnia nie była zadowolona, jednak po czasie jakoś się przyzwyczaiła. Świetna sprawa z tym kapitanem moim zdaniem, bo przez to w dużej mierze serial staje się komediowy :D

Laura ma też kilku przyjaciół z posterunku, co również dodaje komizmu. Szczególnie uwielbiam jej asystenta, przyjętego na czarno, który, do końca nie wiadomo, jaką funkcję pełni na komisariacie, ale jest nieziemski♥

Warto wspomnieć też o niani, bo to jest dopiero numer. Kobieta, która ogarnia wszystko, jednocześnie we wszystko się wtrącając. Pełni ważną rolę w życiu Laury, bo ona jako jedyna potrafi doprowadzić do porządku zarówno chłopców, jak i dom.

Na szczęście stacja nie spaprała sprawy, jak CBS, więc czekam sobie teraz na 2 sezon z niecierpliwością! :)

PS. Polecam znowu! Bloga kolejnej świetnej koleżanki, na którego możecie zajrzeć w wolnej chwili, ale tego polecam przede wszystkich fanom sagi o Harrym Potterze, i tym, którzy lubią czytać i mają na to dość sporo czasu :) Zajrzyjcie jednak. Zapewniam, że koleżanka humanistka pisarka pisze świetnie! :D

narcyza-lucjusz-love-forever.blogspot.com